Www Nie do wiary, zaproszenie do wiary. Poznać + rozumieć + pokochać (22)
posty: 23| komentarze:0

Nie do wiary, zaproszenie do wiary. Poznać + rozumieć + pokochać.(18)

wtorek, 3 lutego 2015 Nie do wiary, zaproszenie do wiary. Poznać + rozumieć + pokochać.(18)

Rzecz o mocy Słowa.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła”.

Gdy czytam/medytuję ten fragment Ewangelii według świętego Jana zdumiewa mnie, ileż niesie on treści. Można go odczytywać przy różnych okazjach i bez okazji i za każdym razem odkrywać coś nowego. Zastanawiam się – Jak daleko można posunąć się w interpretacji/rozumowaniu. Czy można dowolnie interpretować słowa zapisane w Ewangeliach ?

 

„Szukajcie a znajdziecie”(MT.7,7) . Znalazłam więc odpowiedź.

 

I tak. Słowo Boże jest żyjące. Ono nie zostało zamknięte. Trzeba je więc interpretować, odczytywać na nowo. Ale tu konieczna jest bardzo ważna uwaga! To nie my mamy interpretować to słowo tak, jak się mi podoba. Gdybyśmy tak robili, moglibyśmy dowolnie wyrwać zdanie z Pisma Świętego i dowolnie je zastosować. Np. scenę kuszenia Jezusa na pustyni. Widać, że szatan, kusząc Jezusa, cały czas posługuje się słowem Bożym. Umiejętnie włącza słowa wypowiedziane przez Boga w swój pokrętny plan. Zawsze więc można dowolnie wykorzystać słowo Boże ?. Otóż NIE.

Odczytując słowo Boże, trzeba przede wszystkim próbować zrozumieć, co autor biblijny chciał powiedzieć i, wychodząc od tego, iść dalej, to znaczy wysnuwać wnioski, co to znaczy dla nas dzisiaj. Koniecznym warunkiem do właściwej interpretacji Słowa jest „współpraca” z Duchem Świętym.

Miejsce dla Ducha Świętego.

Prof. Anna Świderkówna uważa, że: „(..)..w słowie Bożym ukryte jest znacznie więcej niż to, co rozumiał autor biblijny, który kiedyś to słowo spisał. Powiem jeszcze jedno - coś co wynika z doświadczenia mojej ponad trzydziestoletniej współpracy z księdzem Janem Twardowskim. Często oboje stajemy całkiem bezradni wobec jakiegoś ewangelicznego tekstu . Wydaje się nam, że nic nie wyjdzie z jego lektury, że na jego podstawie nic nie można będzie ludziom powiedzieć oprócz tego, że np. Jezus uzdrowił jeszcze jednego trędowatego. Bardzo często zdarza się jednak, że jeżeli pochylamy się nad tym tekstem we dwoje, coś się raptownie otwiera, odnajdujemy jakieś nowe, zadziwiająco aktualne znaczenie słów Jezusa”.

Podsumowując. Słowo Boże chociaż zostało zapisane przed wiekami, zawsze zwraca się do nas dzisiaj. Jest żyjące, więc trzeba je interpretować, odczytywać na nowo, ale czytając Biblię, trzeba się otworzyć na Ducha Świętego. Jeżeli to potrafimy zrobić, wtedy pojedyncze słowa i zdania okazują się studnią bez dna.

KOMENTARZE

Brak komentarzy

zostaw komentarz